Gildia Miecza
Alenor
Przeogromne bramy strzegą tego miasta przez wiele wieków i jeszcze żaden taran nie zdołał ich zniszczyć, a żaden żołnierz nie przeszedł przez mury. Miasto stało, stoi i bezpiecznie będzie stać nadal. Obok wielkich bram znajduje się małe przejście dla pojedynczych osób, nie łatwo byłoby otwierać dla każdego z osobna przechodnia te wielkie ramiona, prawda?
Największa z dzielnic tego miasta, tu toczy się właściwie całe jego życie. Wzięła nazwę od targowiska leżącego w jej regionie. Aleja Książęca dzieli ten targ na część wschodnią i zachodnią, a każdy handlarz ma tu swoje miejsce. W tej dzielnicy znajduje się także ratusz, siedziba władz miejskich i kilka pomocnych dla ludzi urzędów. Przyjdź to tej dzielnicy się zabawić, porozmawiać z ludźmi lub by po prostu poznać miasto.
Największa ulica tego miasta. Ciągnie się od północnej do południowej bramy miejskiej, przechodzi przez targowisko czy dzielnicę świątynna. Codziennie przychodzi tu setki najróżniejszych osobistości - szlachciców, kapłanów czy zwykłych żebraków zbierających na chleb dla rodziny. Po obu stronach Alei stoją stare lub dopiero co wybudowane kamienice z różnymi warsztatami bądź sklepami na parterach. Przed wejściem do kamienic najczęściej ustawione są posągi przedstawiające dawnych książąt, historię tego miasta.
Odkąd istniała istota, istnieją też bogowie. Odkąd istnieje to miasto, istnieją także świątynie poświęcone Bogom i przez Bogów poświęcone. Są to zabytkowe budynki, najczęściej noszą w sobie historię tego miasta, a w środku można znaleźć wiele dzieł sztuki, pięknych rzeźb czy potężnych artefaktów.
Najupiorniejsza część tego miasta, nawet zbrodniarze ze slumsów się jej boją. Magia traci tu swoje właściwości, miecz rdzewieje a zbroja zaczyna ciążyć na ciele. Wiele wieków temu rozegrała się tu bitwa, zginęło wiele tysięcy wojowników, legenda głosi, że pewnego dnia mają wstać z grobów i podbić wraz z nieumarłymi z pustyni Alenor, ale chyba nie wierzycie w te bujdy?
Czarna owca tego miasta. Mieszkają tu ci, którzy zostali przez władzę skazani, nawet żołnierze nie przychodzą patrolować tego terenu. Ta dzielnica rządzi się prawem najsilniejszego. Dominuje alkohol i używki. Ostatnio nawet złodzieje założyli sobie własną gildię, której celem jest okradanie bogatym a dawanie sobie. A ty, ty możesz się tylko dziwić jak wiele o tobie wiedzą.
Dla gości
Miasta Lordowskie
Zza murami miasta
Bardzo wiekowy las rosnący wokół Alenoru, broniąc go przed nieumarłymi. Drzewa i Enty w tym lesie uwielbiają się przemieszczać, dlatego tam gdzie była wcześniej droga, teraz może być już tylko kępa drzew i krzaków. Nie należy zapuszczać się wgłąb lasu samemu, bo można już z niego nie wyjść.
Te jałowe pola przeżyły już wiele bitew i znają mrowie historii martwych żołnierzy. Gdzieniegdzie są wykopane głębokie doły, pozostałość po wojnach. Czasem można tu usłyszeć zabójczy śpiew banshee, gdy usłyszysz jakieś zawodzenie natychmiast zatkaj uszy, by nie słyszeć tych martwych tonacji.
Góry, które otaczają las, który otacza Alenor są od dziesięcioleci zamieszkiwane przez orków, ogrów i olbrzymów, a w jaskiniach śpią tysiącletnie smoki z ogromnymi skarbami. Czasem te dzikie istoty wychodzą, by rabować karawany i gwałcić ludność w wiosce koło morza.
Niewiele mogę o niej napisać, ponieważ wszyscy poszukiwacze przygód szukający ich na tej pustyni nigdy nie wrócili. Podobno wieją tu wielowieczne burze piaskowe i huragany, a Król Licz założył swoją kryjówkę. Krążą plotki, że demony także znalazły na tej ogromnej kupie piasku swoje mieszkanie.
To morze zabiło już wielu doświadczonych wilków morskich. Raz na jakiś czas jest przypływ i woda wchłania wtedy całą plażę, wszystkie jaskinie są zatopione. Woda zawsze jest zimna, a raczej orzeźwiająca, jakby nie patrzyła na słońce i na to jak mocno ono grzeje. Tu uchodzą rzeki płynące aż z gór.
Sub-fora Alenoru
Koło ogromnych bram znajduje się mniejsze przejście dla pojedynczych istot. Codzienne do wejścia do miasta staje spora kolejka, a nikomu nie spieszno, by z ów miasta wychodzić. Strażnik sprawdza każdego zadając mu proste pytania i przeszukując bagaż. I tu zaczyna się twoja przygoda...
Wędrowny cyrk postanowił przywitać się z mieszkańcami Alenoru i teraz wystawia dla nich pokazy, lecz są już zmęczeni, a miasto bardzo im się podoba i chcą zostać na dłużej. Dlatego tworzą nową trupę, chcesz się dołączyc?
Nic nie wskazuje na to, że w tym zadbanym budynku znajduje się burdel, prócz kilku skąpo ubranych panienek lekkich obyczajów stojących przed wejściem, które starają się zaciągnąć mężczyzn do tej świątyni seksu.
Stare czyli doświadczone prawda? Tu macie tego przykład. Zachodni plac mieści w swoim rejonie stragany bogatych i doświadczonych handlarzy, którzy zazwyczaj mają do sprzedania jakiś egzotyczny towar czy magiczny artefakt.
Młode czyli waleczne, nowi handlarze robią wszystko, by dorównać starym wyjadaczom z Zachodniego Placu. Znajdziesz tu zwykłą biżuterię lub broń, ale najczęściej po bardzo niskich i przystępnych cenach. Możesz także próbować z tymi żółtodziobami obniżać cenę, lecz nie każdy może okazać się takim głupkiem.
Dopiero co postawiona kamienica, gdzie mieszkania osiągają ogromną wartość. Są one dobrze wyposażone we wszystkie pożyteczne przedmioty, a także jest system odprowadzania odchodów do kanału. Potencjalni nabywcy słysząc ceny zazwyczaj wytrzeszczają oczy i rezygnują z kupna takiego mieszkania.
Ładny, mały budyneczek. Codziennie przychodzą tu bogaci handlarze, by odejść z niczym. Bramkarz przy wejściu od zawsze zastanawiał się, skąd oni biorą kasę na jutrzejsze gry? A kasyno i tak zarabia, a im więcej graczy tym lepiej.
Do niedawna słowo "Straż" nie funkcjonowało w słowniku mieszkańców, aż ktoś krzyknął (oczywiście w myślach) "tak dalej być nie może!" i tak powstała straż, która dniami i nocami wysila się nieludzko, by utrzymać ład, spokój i porządek na tych cholernych ulicach tego cholernego miasta.
Jeśli brakuje ci składników do stworzenia eliksiru, chcesz poznać przepisy na kilka interesujących cię mikstur to przyjdź tutaj, a je na pewno znajdziesz. Nie odpowiadamy za skutki uboczne takie jak: Wymioty, osłabienie, rozwolnienie, ślepota, paraliż czy oparzenia np. po wybuchu.
Ta kamienica pamięta wiele historii jej mieszkańców, widać to po sypiących się ścianach w mieszkaniach, które zazwyczaj są wolne. Właściciel ledwo co utrzymuje się w biznesie, więc warto spróbować złapać cenową okazję.
Na środku placu znajduje się najstarszy i najpiękniejszy z budynków w tym mieście. Urzęduje tu rada miasta codziennie wydając nowe postanowienia i prawa, wszystko by mieszkańcom żyło się lepiej. Ratusz został umiejscowiony dokładnie na środku miasta.
Ktoś najwidoczniej miał dobre serce tworząc przytułek, bo miasto w życiu nie fundowałoby czegoś takiego. Każdego wieczoru ustawia się tu spora kolejka i często braknie miejsca dla wszystkich, choć dla lepiej wyglądających osób może jakiś pokój by się znalazł?
Ten sklep założył jeden z najpotężniejszych magów tego świata i zarządca biblioteki w jednej osobie, Ortonus Epikstus. Przekraczając drzwi tego budynku wchodzi się do zupełnie innego wymiaru, magowie czują się tu bezpiecznie a wojownicy ciągle są poddenerwowani i ostrożni. W tym pomieszczeniu musi być jakiś silniejszy rodzaj magii, czyżby Ortonus byłby tak szalony, by parać się nekromancją?
Naprzeciw "Akcesoriów Magicznych" mieści się niepozorny sklepik, raj wszystkich wojowników. Pasjonat wojny może przesiedzieć tu cały dzień, zdarzały się i takie przypadki. W środku znajdują się zazwyczaj zwykłe zbroje - te stare i najnowsze, hełmy, tarcze, miecze czy topory ale zdarzają się też potężne artefakty, jak np. Pierścień Buntownika.
Złoty budyneczek rzuca się w oczy na tle zwykłych, szarych kamienic. Często przychodzi tu elita miasta, by zabawić się przy bezbłędnych przedstawieniach. Potem najczęściej idą do jakieś kawiarni i rozmawiają o sztuce wystawianej w tym teatrze i o jej sensie. Jeśli kręci cię aktorstwo lub znasz się na magii i chcesz tworzyć efekty specjalne, albo może lubisz pisać scenariusze, zgłoś się do dyrektora teatru, a on przyjmie cię z otwartymi ramionami.
Pamiętasz jak mijałeś tą przepiękną panią z jeszcze ładniejszą suknią? Ta suknia na pewno została wyprodukowana tutaj, żaden warsztat tkacki na świecie nie robi takich ubrań. Do wyboru jest nawet odzież własnego projektu. Co jakiś czas jest organizowany wybieg mody, jeśli uważasz, że nadajesz się na modela, przyjdź porozmawiać z projektantem i rozpocznij swoją karierę właśnie tutaj.
Piękna gospoda, gdzie przyjemnie spędza się czas wolny. Można tu pograć w lotki, spróbować pojedynku na małej arenie czy napić się mocnego trunku i miłego karczmarza, tylko strzeż się, potrafi on wyciągać tak informacje, że nawet się nie orientujesz, a opowiedziałeś mu całe swoje życie i sekrety. Nie martw się za dużo jednak, ta sztuczka udaje się tylko jeśli jesteś po kilku kuflach.
Mówiąc "stara" mam na myśli na prawdę starą kamienicę, taką bez szyb w oknach, których odłamki leżą na podłodze, gdzie nieuważny przechodzeń może sobie zrobić kuku, bez drzwi w nawiasach co dla niektórych może okazać się dziwne...no i oczywiście bez kibelka, dlatego nie zdziw się, kiedy na podłodze będzie leżała jakaś kupa, w tej kamienicy to normalne.
Dzień i noc najlepsi stolarze pracują, byś ty wchodząc do domu nie pomyślał "coś tu pusto...". Niestety koszty mebli są wysokie, ponieważ import drewna odpowiedniego na meble kosztuje, a Enty i Druidzi zabraniają ścinać drzew z pobliskiego lasu. Jest też i dobra strona - aby ludzie kupowali tak drogie produkty, muszą być one niezwykłej jakości, kupując tu meble masz gwarancję na ich wydajność i długie działanie.
Zdecydowanie nie ma sobie równych, pieczywo w tej piekarni jest wiecznie świeże i niezwykle smaczne. Kilka lat temu połączono ów piekarnie z cukiernią, ich wyroby podbijają serca wielu istot na całym świecie, są wywożone nawet za może. Ta piekarnia jest także właścicielem pól uprawnych, które znajdują się koło Alenoru.
Nowa strefa, gdzie trawka jest idealnie zielona i przystrzyżona, gdzieniegdzie znajdują się zbiory pięknych kwiatków czy żywopłotu. Groby są zadbane, na nielicznych widać malutkie warstwy kurzu, zapomnienia. Codziennie przychodzi tu kilka osób, by powspominać zmarłych. Co ciekawe śmierć naturalna jest obchodzona w Alenorze ucztą i jadłem, wierzy się, że po śmierci żyje się w lepszym świecie.
Wszędzie wszystkie rodzaje kwiatów i zapalone niebieskie ogniki - symbol duszy żyjącej mimo śmierci ciała. Co rok przychodzą tu tłumy by przypomnieć sobie ratunek Alenoru, poświęcenie przyjaciół Dreona, który ani razu nie zjawił się na żadnej takiej uroczystości i unika ich jak ognia.
Stary, zupełnie zapomniany grobowiec nie odwiedzany przez nikogo, czarna dziura w głowie przeszkadzająca funkcjonować normalnie w tym pełnym strachu miejscu.
Podobno gdzieś tam daleko, gdzie niczyj wzrok nie sięga, jest schowane filakterium Króla Licza chronione przez niezliczoną ilość klątw i zmyślnych pułapek, z którymi nawet najlepszy złodziej nie dałby rady.
Cztery kąty słynnego grabarza. Słynnego, się pytacie? A no tak, słynny to on był ale kilkadziesiąt lat temu. Teraz niewiele osób pamięta wydarzenia z tamtego okresu, a będzie pamiętało ich jeszcze mniej, aż w końcu ta nieopowiedziana młodym historia zostanie zapomniana i schowana w mózgach martwych ciał.
Gospoda dla najbiedniejszych i najgorszych. Po strawie najczęściej się wymiotuje, piwo z owadami a szklanki niezwykle brudne, ale to wszystko ma jedną zaletę - pokój tu jest tani jak nigdzie indziej. Uważaj na sakiewkę, może ona niespodziewanie zniknąć. Karczmarz stara się być miły, ale widać, że prowadzenie tak beznadziejnej gospody to nie lada wyzwanie.
Trzeba było przyznać, że chatka tego naciągacza wygląda dość okazale, łatwo się domyślić skąd brał na nią pieniądze, lecz mimo to większość istot i tak do niego idzie, jakby z nadzieją, że ten kretyn coś wie o ich przyszłości i o tym co ich czeka. Jacy to ludzie potrafią być naiwni i głupi...
Wyobrażasz sobie warunki panujące w Starej Kamienicy przy Alei Książęcej? Teraz wyobraź sobie dziesięć razy gorsze mieszkania i wychodzi ci idealny obraz tej oto kamienicy. Najczęściej schronienie znajdują tu bezdomni, którzy zostali wyrzuceni z przytułka (Mówią, że ich wywalili za niewynoszenie śmieci).
Tak nazywają tą górę mieszkańcy Alenoru, no i w końcu prawidłowo, bo cała dziura wygląda jak ser - wszędzie pełno jaskiń i dziur. Mieszkańcy innych miast nazywają tą górę smoczą i również słusznie, bo w tych jaskiniach zamieszkały smoki, które strzegą bez przerwy swoich skarbów lub śpią przez wieki budząc się dopiero, gdy ktoś przekroczy próg ich domostwa. Zaufaj mi, nie chciałbyś się znaleźć przy budzącym się smoku...
Piękny gaj, gdzie drzewa rodzą soczyste owoce, gdzie miejsce mają spotkania druidów i ich rozmowy na temat równowagi w naturze. Podobno jest tutaj Wielki Dąb - Bóg Natury i stąd właśnie kieruje florą i fauną, lecz jeszcze nikt prócz samych druidów nie miał tu wstępu, a ci są raczej małomówni, więc dużo się od nich nie dowiesz.
Podczas pełni księżyca przez dziurę w sklepieniu jaskini przedziera się mały promyk światła, który wpada na księżycowy ołtarz a dokładniej do misy z magiczną wodą. Wtedy po wypiciu tej wody ujawnia się potężny talent do czegoś, może to być wszystko. W przypadku zaćmienia księżyca po wypiciu tej wody traci się poważną ranę lub wadę.
Kiedyś ta kopalnia dostarczała złota mieszkańcom, ale teraz żaden robotnik nie chce w niej pracować, bo jak twierdzą, udomowił się tam duch. Ta kopalnia nie działa już od około dwudziestu lat i od tamtego czasu nikt nie odważył się sprawdzić czy duch mieszka tu nadal lub czy w ogóle tu mieszka.
Mieszkańcy Alenoru uwielbiają tu przychodzić a zwłaszcza zakochane pary. Często siadają na ławkach naprzeciw wodospadu. Podczas bezchmurnej nocy księżyc odbija się w spadającej wodzie co daje cudowny efekt. Są tu także inne atrakcje jak wędkowanie czy Skoki Na Baśkę.
Nie wiadomo czego są to ruiny aczkolwiek uczeni sądzą, że stała tu kiedyś wspaniała świątynia a wokół niej zostało wybudowane miasto, lecz wykopano tylko świątynie. Reszta domów musi leżeć głęboko pod ziemią przysypana tonami ziemi. Zapewne była tu jakaś pradawna cywilizacja, to miejsce musiało mieć kiedyś korzystne warunki do rozwoju.
Kiedyś, dawno dawno temu została tu rozegrana bitwa, jedna z największych w historii Alenoru a nawet świata. To tu dwunastka najwspanialszych z wojowników postanowiła rozstrzygnąć wojnę z Cesarzem i jego wojskami. Jedyną osobą, która pamięta tamtą wojnę jest tylko Dreon i jeszcze z nikim się tą pamięcią nie podzielił.
Wielkie miłości chadzały tymi plażami. Podczas przypływu te kilkanaście metrów piasku jest zalewane. Jest to bardzo romantyczne miejsce i chyba tylko to w okolicy. Dzieci lubią załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne na pobliskich wydmach a wody za strefą płytką są tak skażone, że można te ścieki przepłynąć tylko łodzią i do tego odporną na kwas.
Gdzieś dalej od ujścia rzek i plaży leży mała mieścina bez żadnej nazwy, dlatego mieszkańcy Alenoru mówią na nią po prostu port. Tu przybywają wielkie masztowce przywożąc towary zza morza osiągające w Alenorze ogromną wartość majątkową, za którą nie raz można by wykupić całą kamienicę.
Kiedy mięśni brak ci, nie umiesz miecza trzymać, tedy do nas przyjdź, a będziesz umiał się podczas walki wyginać. A tak poważnie to tu się nauczysz sztuk walki wręcz lub bronią białą. Jako egzamin końcowy wszyscy walczą ze sobą w labiryncie w którym roi się od pułapek, a minotaur nie lubi gości...
Jeśli twierdzisz, że masz potencjał, zgłoś się tutaj a my sprawdzimy czy nadajesz się na prawdziwego maga. Nauczymy cię tutaj każdego kierunku magii prócz nekromanckiej naturalnie, chociaż nawet i taki nauczyciel może się znaleźć jeśli tylko umiesz dobrze szukać.
Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że ten klasztor to wspaniały budynek. Można także zauważyć, że nie ma tam wejścia, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Mnisi są wyciszeni i małomówni ale ich językiem jest walka, więc dopiero podczas potyczki można zobaczyć ich prawdziwe oblicze.
Jeśli przeczytasz opis tego forum do końca i będziesz zainteresowany ofertą, to znaczy, że jesteś totalnym debilem, który zupełnie nie umie liczyć, pisać a co dopiero czytać. Jeśli myślisz, że sprawdziany tutaj są tak ciekawe jak w przypadku Szkoły Magii czy Szkoły Miecza to powiem ci tylko tyle, że się mylisz...
Na tych dębowych pułkach ustawione są książki, które mówią o zwierzętach, ich zwyczajach itd. ale także i o roślinach - jakie są trujące a jakie ziołami leczniczymi. Przychodzą tu wszystkie profesje - od wojowników, magów po złodziei czy alchemików, każdy z własnym celem, z innymi intencjami, a przecież te książki przez dziesiątki lat leżą koło siebie.
Czasem nawet najbardziej zaawansowany mag musi przypomnieć sobie najbardziej podstawową wiedzę z dziedziny magii, bądź jakiś alchemik szuka przepisu na miksturę. Dlatego powstały te półki, by mag i alchemik mogli z łatwością znaleźć to, czego szukali.
Wersja obraźliwa: Jeśli jesteś kujonem możesz przychodzić tutaj po obowiązkowych zajęciach i wysłuchiwać nudnych wykładów nauczycieli.
Wersja w miarę przystępna: Czasem nauczyciele mają coś ciekawego do powiedzenia. Jeśli interesuje cię temat na jaki będzie wykład to możesz przyjść bez "żadnych" konsekwencji.
Trzeba niechętnie przyznać, że ten dział jest chętniej odwiedzany przez inżynierów, ale jakiś wojownik także się przybłąka, bo przecież nie wszyscy wolą praktykę, zawsze trafi się jakiś wyjątek od reguły, który przez swoje dziwactwo jest odrzucany przez przyjaciół i zapląta się w tych książkach zapominając o bożym świecie.
Każdy chciałby poznać swoje korzenie, bądź historię miasta w którym mieszka. No, może nie każdy, ale te wyjątki na pewno wędrują wśród tych działów poszukując jakiś dzieł o filozofii. A jeśli nie krąży nawet w poszukiwaniu dzieł o filozofii to jest istotą, która nienawidzi siedzieć w bibliotece i woli wykorzystać swoją energię w inny sposób niż siedzenie nad tymi nudnymi książkami.